se..2 lipca 2005r. Sobota-imieniny kota
...I mojej cioci..Systkiego naj.. Byłam se dzis u niej z Marcinem i kurde wszyscy sie napili i było se wesoło
A wczoraj..tak samo jak dziś...jedlismy sobie z Trampolkiem kiełbaseczki z grilla tylko, że wczoraj ja kiebłach pilnowałam i sie odrobinke przypaliły..ekhm..Spaliły..:] i biedny Marcin musiał to jesc W ogóle ten tydzień jakis taki bardzo fajny...mam nadzieje, że reszte wakacji spędze w takim samym, swietnym nastroju... Z Moim Skarbem =** i te wakacje będą niezapomniane..
I też zbunkrowałam Marcina do pomocy w hipoterapii (taka rehabilitacja z pomocą koni ) I nawet dobrze mu idzie powiedział, że jazda konna mu sie podoba i bedzie tam ze mną przychodził częściej Super       |